poranna jazda wer. 3a

Poniedziałek, 17 września 2012 · Komentarze(0)
Niby 12 st. to jednak ciepło. Mimo napinki czas słaby, po wczorajszym jeszcze mi nie przeszło...
Pogoniłem 3 sarny i 2 zające.

Jeszcze tydzień... i urlop :)

trochę dłuższa setka - awaria - znowu

Niedziela, 16 września 2012 · Komentarze(2)
Kategoria 100-200km, wycieczka
Wymyślona trasa - jak zwykle na szybkiego - nie zapowiadała niespodzianek (na pierwszy rzut oka).
Całość szacowałem na max 4 godziny, więc 2 bidony wody 0,7l +... batonik musli (więcej w domu nie było).
Trasa jak to trasa po Niemczech b. dobre asfalty, tylko przy autostradach ruch zwiększony. Było kilka widoków, ale ogólnie to standardowe poginanie.
Przez 3/4 trasy walka z wiatrem, który był na tyle silny, że przeszkadzał nie tylko od czoła...
Poznałem baaardzo ciekawy kawałek trasy (tak sobie zaplanowałem ;)) Ahlbeck - Hintersee - bruk, piasek i szuter to na tym odcinku zabiłem średnią (a było 33km/h w trzeciej godzinie jazdy).
Na samej granicy strzał z tylnego koła...dętka
Szybka wymiana i już widzę co się dzieje... jednak załatwiłem w piątek jazdą na kapciu oponę i z boku powstała dziura... Mcgajwer czuwa, pomógł kartonik z opakowania dętki wsunięty pod oponę...
Jedzenia wziąłem tyle (rano magiczna owsiana), że pod koniec tak mi spadł cukier, że zacząłem zasypiać na rowerze... myślałem stale o kupnie jakieś coli i pączków (a kasy nigdy nie biorę)...
Ostatnia godzina to walka z wiatrem i snem... Przegięcie - to nie było fajne.

Nauczka na dziś: 5cm musli NIE starczy na 130km (za to 2 bidony wody tak).
EJMEN

p.s. już w Mierzynie spotkałem Roberta, który atakował z kolegą dojczlandy
Ale się zgadaliśmy...

p.s.2 w poniedziałek znowu kurs do ulubionego sklepu rowerowego po kolejne dętki i nową oponę (ale już nie Schwalbe).



Poranna jazda wer. 3a + awaria

Piątek, 14 września 2012 · Komentarze(2)
8st. jak wczoraj, dołożyłem jeszcze długopalczaste lekkie rękawice biegowe i na to rowerowe krótkie. Teraz byłem ubrany idealnie i można było jechać...
Szkoda tylko, że w najdalszej części trasy od domu, dokładnie w połowie złapałem kapcia.
A jako hardkorowy kolarz dętki nie wożę... tylko pompkę. Niestety dziura na tyle duża, że pompowanie nic nie dawało...
Od Locknitz wisząc na kierownicy, aby odciążyć tylne koło, jechałem 10-15km/h do domu...20km...

Nauczka na dziś - nawet na krókie trasy bierz dętkę.
howgh

Poranna jazda wer. 3a

Czwartek, 13 września 2012 · Komentarze(0)
7st. to dodatkowo wiatrówka i ochraniacze na buty...
Zaspałem, więc po wyrwaniu się z łóżka po 10 minutach siedziałem już na rowerze.
Jeszcze przez 20min. zasypiałem. Mam pewien plan aby tak się męczyć, więc jeszcze jutro i odpoczynek.
I oby to wszystko miało sens...

p.s. czas wymyślony, bo padł akku w gpsie.

poranna jazda wer. 3a

Środa, 12 września 2012 · Komentarze(2)
Dziś z drugą warstwą pod koszulką bo tylko 14st...
O 5:30 jest ciemno jak w d..., więc zastąpiłem mojego migacza - MJ872 i mogę się równać z samochodami ;)

Dziś zwykłe poginanie z chwilowymi zrywami i mocniejszymi depnięciami.
Zwierząt nie widziałem.
Za to mijam się codziennie z dwoma mieszczuchami - rowerki ładnie oświetlone a ludziki w kamizelkach odblaskowych.

p.s. co raz gorzej chodzi napęd, jego dni są już policzone... (od 2008)

poranna jazda wer. 3a

Wtorek, 11 września 2012 · Komentarze(0)
początek dnia © James77


Wschód słońca zrobiony po godzinie jazdy...
Wciąż ciepło i praktycznie bez wiatru.
O mały włos miałbym na sumieniu sarnę (albo ona mnie), bo wyjeżdżając z lasu polną drogą (asfaltową) z 40 na liczniku spłoszyłem ją, a ta zamiast biec dalej w pole, przebiegła tuż przed rowerem w jakieś krzaki (pierwszy skok jeszcze niepewny, ale drugi to... ogień z kopyt :)).

p.s. odcinki testowe na 90%, ale mogłem więcej.

poranna jazda wer. 3a

Poniedziałek, 10 września 2012 · Komentarze(1)
Ciepło i bezchmurnie było dzisiaj. Jazda w takich warunkach to czysta przyjemność.
Wschód piękny, obym takich jak najwięcej oglądał...

wycieczka krajoznawcza z dyrem

Niedziela, 9 września 2012 · Komentarze(1)
Kategoria 0-50km, wycieczka
Wyciągnąłem żonkę na krótka wycieczkę po międzyodrzu.
Pojechaliśmy do Schwedt samochodem, by stamtąd zrobić rundę wokół wyspy na Odrze.

Wycieczka była miła i fajna, chociaż nie zobaczyliśmy specjalnie jakiś pięknych widoków. Droga z płyt biegła poniżej wału, więc widzieliśmy najczęściej tereny zalewowe.

wycieczka © James77


Szlak był znośny, co jakiś czas mijaliśmy śluzy i miejsca na postoje:
droga na międzyodrzu © James77


Jedna z nich nie była całkowicie domknięta i przez drogę płynął wartki strumyk.
Mój Dyrektor Sportowy pokazał jak się powinno przejeżdżać takie przeszkody:
przeszkoda terenowa © James77


Co ciekawe, tereny zalewowe to w lecie pastwiska, często mijaliśmy krowy, konie a najczęściej owce:
czarna owca © James77


Owce żarły trawę aż uszy im się trzęsły. Do tego robiły mnóstwo hałasu głośno bekając (a może to barany?).
Przyrody też trochę było ;)
na wale przeciwpowodziowym © James77


Wiatr wiał z południa (zawsze tak jest jak tam jadę), ale nie był dokuczliwy. Już na szlaku Odra-Nysa mijaliśmy sporo sakwiarzy i inne parki na rowerach (w różnym wieku).
Wycieczka udana, żonka przeżyła i nawet była zadowolona :)
Ja też.


teścik podjazdów

Sobota, 8 września 2012 · Komentarze(0)
Z ciekawości pojechałem pokatać Miodową. Nie miałem pomysłu na dłuższy wyjazd, szczególnie że był silny wiatr. Na wały oglądać wyścig też mi się nie uśmiechało, nie lubię szosówką jeździć po mieście...
Podjazdów dawno nie robiłem, to sobie zrobiłem test ile tam wytrzymam.
po półtorej godziny podjeżdżania i zjeżdżania zaczęło wychodzić... 9x był wyraźnie słabszy o ok. 10% od 8go.
podjazdy 1-8 kadencja 90 (pilnowałem tego najbardziej)
9 - 80

akurat po 9 musiałem się zawijać do domu, więc w czasie wyszło.
Szkoda, że jeszcze nie potwierdziłem wyjechania kolejnym podjazdem, no ale może następnym razem będzie więcej czasu...

pełne dane:


I tak lajcik wyszedł w porównaniu do chłopaków jadących w Kryterium na Wałach.