run #4
Wtorek, 27 października 2015
· Komentarze(0)
Kategoria bieganie
Drugi tydzień tyrki. :)
Nogi pracują zdecydowanie lepiej, chociaż do wieczornych wyjść muszę się zmuszać (biegam w ciemnicy z czołówką przez wsie).
Dzisiaj, kiedy truchtałem przez las naszły mnie myśli o wilkołakach obserwujących mnie zza krzaków, bałem się spojrzeć w las w obawie przed zobaczeniem ich czerwonych oczu.
Chyba w podstawówce za dużo horrorów wchłonąłem.
Dobrze, że w nagrodę za odwagę czekał zimny browar (a nawet czy). :)
Nogi pracują zdecydowanie lepiej, chociaż do wieczornych wyjść muszę się zmuszać (biegam w ciemnicy z czołówką przez wsie).
Dzisiaj, kiedy truchtałem przez las naszły mnie myśli o wilkołakach obserwujących mnie zza krzaków, bałem się spojrzeć w las w obawie przed zobaczeniem ich czerwonych oczu.
Chyba w podstawówce za dużo horrorów wchłonąłem.
Dobrze, że w nagrodę za odwagę czekał zimny browar (a nawet czy). :)